-Jest Natalka?- Zapytał blondyn.
-Nie, nie ma jej wyszła przed chwilą.- Odparłam.
-Aha, a ty jesteś?
-Ewa.- Odpowiedziałam i podałam rękę nowemu znajomemu.
-Olaf miło mi. To ja może już lepiej pójdę, cześć.- Odpowiedział, po czym wyszedł.
Nagle zadzwonił mój telefon. Okazało się, że Tomek był na imprezie i dlatego nie odbierał. Wszyscy się dobrze bawią, chyba tylko mi się tu nudzi. Bardzo byłam zła, że dałam się namówić na te ferie. Zabrałam się do zakładania zielonych w białe paski poszewek na kołdrę i na poduszkę. Akurat gdy skończyłam przyszła Natalka.
-Był tu jakiś chłopak, Olaf szukał cię.- Powiedziałam Natalce.
-Ok.- Odpowiedziała
Poszłam się umyć, po drodze do łazienki nie widziałam, żadnej żywej duszy. Kafelki w łazience miały piękny błękitny kolor. Gdy umyłam się ubrałam moją ulubioną szaro-czarną piżamę, związałam włosy i wyszłam. W pokoju siedziała Natalka, Olaf i jeszcze jakiś chłopak też blondyn, ale z brązowymi oczami.
-Ewa przedstawiam ci Bartka.- Powiedziała Natalka gdy tylko mnie zobaczyła.
-Cześć.- Powiedziałam do nowo poznanego chłopaka.
Usiadłam na moim łóżku, naprzeciwko mnie siedziała Natalka z Bartkiem, a obok mnie usiadł Olaf. Bartek zaczął coś opowiadać o jakimś wyjeździe na narty. Nie za bardzo mnie to interesowało więc patrzałam się w okno. Kątem oka zobaczyła, że Natalka z Bartkiem gdzieś wychodzi a ja zostałam w pokoju z Olafem.
-Opowiesz mi coś więcej o sobie?- Zapytałam Olafa.
-A co by tu opowiadać, od czwartej klasy startuję w zawodach szkolnych mieszkam nad morzem, lubię przebywać na świeżym powietrzu i nie lubię grać w gry a ty?
Gdybym wiedziała, że mnie też o to zapyta to bym nie pytała.
-Bardzo lubię śpiewać, kocham zwierzęta i mieszkam w Wrocławiu.
-Tak zaśpiewaj coś.- Poprosił Olaf.
-Może nie dziś. Jak myślisz co jutro będziemy robić?- Zapytałam.
-Na pewno to co zawsze, czyli czytanie regulaminu.- Odpowiedział chłopak.
-Zapowiada się cudowny dzień.- Odparłam z ironią w głosie.
-Wydajesz się być bardzo miła- Powiedział Olaf patrząc mi w oczy.
-Ty też.
I nagle otworzyły się drzwi, przez które weszła Natalka i Bartek.
-Widzisz, mówiłem ci, że zostawimy ich na chwilkę i zaczną flirtować.- Powiedział Bartek do Natalki, a ta zaczęła się śmiać.
-To ja może już pójdę.- Odpowiedział Olaf, po czym wyciągnął jakąś kartkę z kieszeni i włożył ją w moją dłoń.
-Czekaj idę z tobą!- Zawołał Bartek.
Po wyjściu chłopaków zapytałam Natalkę czy chce iść już spać, a gdy ona powiedziała, że tak zgasiłam światło, otworzyłam szufladę obok łóżka i wyciągnęłam telefon. Na klawiaturze wystukałam numer, który jak się okazało był w na tej małej zielonej karteczce napisany.
Wstałam punktualnie o 8.00, Natalka jeszcze spała więc napisałam do Olafa SMS'a o tym, że dziękuje za numer telefonu i zapytałam co robi. Zapewne Olaf jeszcze śpi, ale i tak wysłałam Sms'a. W pewnej chwili ktoś zapukał do drzwi i poszłam otworzyć, w drzwiach stała Kobieta o czarnych włosach, ubrana w czarną sukienkę i podała mi kartkę. Podziękowałam i zamknęłam drzwi na kartce były godziny spotkań i co będziemy na tych spotkaniach robić. Dziś w planie było dokładnie to co powiedział Olaf czyli czytanie regulaminu, a później czas wolny, a o 14.30 mamy iść na stok narciarski, problem w tym, że nie umiem jeździć. Gdy Natalka wstała poszłam się umyć i ubrać do łazienki. Po umyciu się i ubraniu w jeansy, czarny top i szary sweterek wyszłam z łazienki i wróciłam do pokoju. Moja współlokatorka poszła teraz do łazienki a ja usiadłam na łóżku i zaplotłam sobie kłosa na bok z włosów. Wzięłam telefon do rąk i odczytałam SMS'a od Olafa ,,Hej, idziesz dziś na stok?''. odpisałam mu ,,Hej, ale nie mam nart''. Gdy tylko napisałam SMS'a przyszła Natalka, pokazałam jej plan zajęć na najbliższy tydzień.
-Jak chcesz to idź na stok.- Powiedziała.
-Ale nie mam nart.- Odpowiedziałam.
-Widać, że jesteś tu pierwszy raz, narty nam wypożyczają.
-O no to idę.
Zerknęłam na telefon 1 SMS. Wzięłam telefon do ręki i odczytałam SMS'a. Olaf napisał, że narty się wypożycza, czego dowiedziałam się też od Natalki. Odpisałam Olafowi, że ja idę, a Natalka zostaje.
-Czas iść na śniadanie.- Powiedziałam
-A no tak.- Odpowiedziała Natalka
Szłyśmy tym samym korytarzem co wczoraj na kolację i nic się w nim nie zmieniło. Na stołówce wręcz przeciwnie. Wszystkie stoły które wczoraj miały niebiesko-biały obrus dziś miały cały pomarańczowy. Na śniadanie była jajecznica. Lecz dziś nie siedziałyśmy same przy stoliku, dosiedli się do nas Bartek i Olaf. Bartek miał na sobie brązowe spodnie i koszulę w kratę, a Olaf jeansy i koszulę w kratę. Chłopaki przywitali się z nami i zaczęli jeść. Jedliśmy jakieś 15 minut, a rozwialiśmy całą godzinkę. Z rozmowy wywnioskowałam, że Natalka i Bartek nie idą na stok. Ucieszyłam się, że pogadam sobie trochę z Olafem, ponieważ wczoraj nie rozmawialiśmy dużo. Po rozmowie wszyscy poszliśmy do swoich pokoi. Natalka poszła na świetlice a ja do naszego pokoju. Gdy zamknęłam drzwi usłyszałam w głowie jakiś dziwny głos, który mówi ,,Nie idź dziś na stok. Nie idź dziś na stok.'' i tak w kółko, poczułam, że kolana się pode mną ugięły i upadłam na ziemię. Po chwili obudziłam się w moim łóżku, rozejrzałam się po pokoju i nikogo w nim nie było. Zerknęłam na zegarek 12.46 za cztery minuty mam być na świetlicy, tylko gdzie jest świetlica. Wyszłam z pokoju i zobaczyłam Bartka. On musi iść na świetlicę, więc pójdę za nim. Na szczęście chłopak szedł na świetlice i dotarłam tam na czas.
-Witam was. Jak wiecie jest z nami dużo nowych osób, dlatego więc przeczytam wam regulamin:
1.Zakaz wychodzenia samemu po godzinie 19.00 z pokoju.
2.Nie wolno wchodzić do pomieszczeni w których nie wiecie co się znajduje.
3.Zakaz wychodzenia do miasta, chyba, że porozmawiacie o tym z opiekunem.
4.Gdy usłyszycie o jakiś dziwnych rzeczach, które dzieją się w tym budynku informujecie opiekuna.
I to chyba te najważniejsze, dziękuje za wysłuchanie i za pół godziny zaczyna się pora obiadowa.-Powiedziała nasza opiekunka.
W tłumie zobaczyłam Natalkę, dziewczyna rozmawiała z kimś. Więc sama poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżko i zaczęłam czytać moją ulubioną książkę pt.,,Grim''. Chwilę po wzięciu książki do ręki przyszła Natalka i zabrała mnie na obiad. Jedzenie jak zawsze mi smakowało. Po zjedzeniu obiadu poszłam do pokoju i kontynuowałam czytanie książki. Nie czytałam nawet 5 minut i przyszedł Olaf. Razem poszliśmy na stok. Na miejscu czekał na nas opiekun i jakieś 20 osób.
-Olaf, ale ja nie umiem jeździć.- Powiedziałam.
-Ja cię nauczę.- Odpowiedział Olaf.
Będziesz musiał podołać ciężkiemu zadaniu, pomyślałam.
Opiekun zaprowadził nas do wypożyczalni, była ona pomalowana w odcienie brązu. Gdy każdy wziął sobie kask i narty, poszliśmy na stok. Wsiedliśmy z Olafem na kolejkę z daleka jeżdżenie wydawało się takie łatwe lecz gdy spróbowałam nie wyszło mi. Co chwilę się wywalałam i w końcu udało mi się zjechać na dół z małą pomocą Olafa. Znowu wsiedliśmy na kolejkę, w głowie po raz kolejny usłyszałam ten głos, lecz nie był tak głośny jak wcześniej. Kolejny zjazd też się udał i wszystkie następne też. I nadszedł czas powrotu, całą drogę powrotną przegadałam z Olafem.
I jak się podoba, czekam na komy. =)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz